• Wpisów:33
  • Średnio co: 47 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 17:34
  • Licznik odwiedzin:5 254 / 1629 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W pewnym momencie mojego życia włosy zaczęły mi masakrycznie wypadać . Leciały garściami. Dlatego mam ich teraz tak mało Nie jestem pewna ale wydaje mi się że to przez przepis na odżywkę który znalazłam na internecie . Włosy łatwo stracić o wiele trudniej jest sprawić żeby były gęste bo czasami trzeba czekać latami aż odrosną nowe Dlatego uważajcie zawsze na eksperymenty . Jeżeli po nałożeniu jakiegoś specyfiku piecze ,szczypie , swędzi Was skóra głowy należy się tego szybko pozbyć spłukując kosmetyk . Nie warto ryzykować. Wracając do moich wypadających włosów zaczęłam szukać jakiegoś wyjścia. Przewertowałam cały internet i trafiłam na dosyć popularny przepis na wcierkę z kozieradki.

Kupujemy nasiona kozieradki w aptece lub sklepie zielarskim . Kosztują około 2 zł mała paczka lub 4 zł duża Bierzemy łyżeczkę kozieradki wsypujemy do szklanki i zalewamy wrzącą wodą .Przykrywamy to jakimś spodkiem lub talerzykiem i zostawiamy do zaparzenia i ostygnięcia . Po ostygnięciu nasionka powinny opaść nam na dno. Wtedy przelewamy nasz napar do innego kubeczka ostrożnie tak żeby nie pomieszać z nasionami . Nasiona wyrzucamy a napar dobrze jest przelać do butelki z atomizerem lub takiej po wodzie utlenionej . Ja osobiście wole buteleczke po wodzie . Co prawda nie mieści mi się tam wszystko ale łatwiej dotrzeć do skóry głowy . Napar aplikujemy na skórę . Nie jest to łatwe ale do wykonania . Można przy okazji zrobić delikatny masaż okrężnymi ruchami palców. To przyśpieszy krążenie krwi i włosy będą nam szybciej rosły. Efekty widać po tygodniu , czasem dwóch . Włosów wypada coraz mniej i pojawiają sie cudowne babyhair
 

 
Przedstawię Wam dzisiaj mój plan który sobie niedawno ułożyłam :

Poniedziałek :
-kozieradka
-odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate repair
-len

Wtorek:
-odżywianie: krem oliwkowy/kakaowy z Isany
-mycie : szampon Johnson's Baby ułatwiający rozczesywanie
-odżywianie : odżywka Gliss Kur Shea Cashmere na 30 minut
-płukanka : ze skrzypu polnego
-końcówki : zabezpieczam serum na suche końce z Avonu
-termoochronna przed suszarką : jedwab Marion
-kozieradka
-len

Środa:
-kozieradka
-odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate repair
-len

Czwartek:
-odżywianie: krem oliwkowy z Isany
-mycie : szampon Johnson's Baby
-odżywianie : Balsam do włosów z Apteczki Babuni na 30 minut
-płukanka : z siemienia lnianego
-końcówki : zabezpieczam serum z Avon
-termoochronna przed suszarką : jedwab Marion
-kozieradka
-len

Piątek:
-kozieradka
-odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate repair
-len

Sobota:
-kozieradka
-odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate repair
-len

Niedziela:
-odżywianie: olej paprykowy z Green Pharmacy
-mycie : szampon Barwy Natury
-laminowanie raz na dwa tygodnie
-odżywianie : maseczka jajeczna/ z Isany pod czepek na 40 minut / odżywka dodana do farby na 10 min
-płukanka : ze skrzypu polnego
-końcówki : zabezpieczam serum z Avonu
-termoochronna przed suszarką : jedwab Marion
-kozieradka
-len

Na początek warto wziąć sobie za przykład mój plan lub poszukać na internecie kosmetyków które polecają inne włosomaniaczki i taki plan sobie stworzyć. Minie trochę czasu zanim same będziecie wiedziały jakie kosmetyki służą Waszym włosom a które nie. Jeżeli już mamy taki plan to warto zgromadzić sobie troszkę pieniążków i udać się na zakupy . Nie musicie kupować wszystkiego na raz ! Można wprowadzać wybrane kosmetyki do swojej pielęgnacji stopniowo. I pamiętajcie że tanie nie zawsze znaczy beznadziejne. Każdy produkt wymieniony na mojej liście kosztuje nie więcej niż 20 zł a ja jestem ze wszystkich zadowolona.
Niektóre z nazw podanych przeze mnie (np. laminowanie) może Wam nic nie mówić ale postaram się stopniowo wszystko wyjaśniać

I zdjęcie Niestety wszystko mi się tam nie zmieściło. Ale przy recenzjach i tak będą zawsze zdjęcia każdego kosmetyku
 

 
hej
Dawno mnie nie było A to za sprawą problemów rodzinnych niestety Na szczęście wszystko jest już w porządku a ja mogę spokojnie wrócić do blogowania

Ostatnio niestety nic nie szło zgodnie z moim planem , nie miałam siły realizować celów więc teraz zaczynam ostro !
Od poniedziałku chce zacząć miesiąc z ćwiczeniami na pośladki z Mel B !

Czy któraś z Was chciałaby się może dołączyć ?
Ćwiczymy 30 dni licząc od poniedziałku po 10 minut dziennie Myślę że nie będzie problemu z wygospodarowaniem tych 10 minut
Robimy zdjęcie przed i po ćwiczeniach aby nie tylko poczuć ale także zobaczyć efekty !



Nie wiem jak Wam ale mi marzy się okrągła , podniesiona i jędrna pupa a nie płaski plajtus




Jeżeli jesteście chętne na wspólną akcje piszcie w komentarzach
 

 
Niestety jak tylko zaczęła się szkoła mam dużo mniej czasu na pisanie
Nie mam jeszcze co prawda prac domowych ale sam fakt że wracam później do domu jest już przygnębiający .
I co najgorsze nie mam czasu ćwiczyć !
No nic na weekendach będę dawać sobie wycisk.

A więc z braku czasu dziś będzie króciutka notatka o peelingu cukrowym dla skóry głowy . Tak , tak dla skóry głowy

Czego potrzebujemy ?
4 łyżki cukru
2 łyżki szamponu (ewentualnie odżywka albo żel aloesowy)

I trzeba to wymieszać .

Sama aplikacja nie jest może dość łatwa bo jak tu się dostać z tym cukrem do skóry głowy ? Ale bardzo przyjemna. Należy delikatnie masować skórę peelingiem . Ja nie zauważyłam u siebie jakiegoś podrażnienia ale trzeba z tym ostrożnie Cukier łatwo się rozpuszcza.
Najlepiej zrobić taki peeling przed myciem włosów a nie już po użyciu szamponu bo jak łatwo się domyślić szampon zmyje cukier a tak możemy mieć posklejane włosy.

Po co robić taki peeling ?
Oczyszcza on skórę głowy z zanieczyszczeń. Jest to bardzo przydatne w przypadku używania wcierek , balsamów itp. ponieważ składniki łatwiej wnikają a tak mogą się słabo przedostawać albo nie przedostawać w ogóle przez zanieczyszczenia.

I na koniec inspiracje włosowe.
Marze o takich włosach jak z pierwszego zdj !




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś napiszę o farbie i hennie którymi malowałam włosy jakieś pół miesiąca temu. Jak wiecie mam czarne włosy i chciałabym zrezygnować z farbowania . Nie chciałam jednak robić dekoloryzacji czy rozjaśniać włosy bo szkoda mi ich niszczyć
Żadne płukanki przyciemniające zbytnio mi nie pomogły.
Włosów nie chcę farbować głównie ze względu na to że po farbie mi wypadają
Ze zniszczeniami po malowaniu sobie radzę ale wypadaniu jakoś nie mogę zapobiec.

Wpadłam więc na pomysł pomalowania włosów henną . Pogrzebałam w internecie i doczytałam się że henna niestety szybko się zmywa. No cóż.. Postanowiłam spróbować .

Kupiłam tą oto hennę którą malowałam tylko włosy przy skalpie , natomiast farba którą widzicie została mi jeszcze z poprzedniego farbowania. Ją położyłam na długość włosów aby odświeżyć kolor.

Henna
08 czarny


Farba
2/8 Czarno-niebieski
(przepraszam za zdj z internetu ale moje zdjęcie zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach)


*Zapach
Henna ma bardzo fajny zapach taki ziołowy.
Farba również nie jest zła. W porównaniu do zapachów innych farb którymi malowałam włosy ten jest bardzo przyzwoity. Mi się nawet podobał. Jest niestety bardzo intensywny więc dla wrażliwców może być drażniący. Zapach farby utrzymuje się do ok. 3 myć . Nawet po nałożeniu odżywki nadal go czuć więc jeżeli komuś nie przypadnie do gustu to się z nim trochę pomęczy.

*Konsystencja
Henny są zazwyczaj rzadkie ale ta była dobra. Nie ściekała z włosów i pędzelka do malowania. Czyli ogólnie rzecz biorąc z jej konsystencji byłam zadowolona.
Farba jest farbą w piance co strasznie przypadło mi do gustu ! Pianka jest puszysta i fajnie się nią maluje.

*Aplikacja
Mimo że henna miała odpowiednią gęstość strasznie ciężko malowało mi się nią włosy. Już podczas malowania widziałam że nie pokrywa dokładnie włosów. Musiałam dobrze patrzeć czy nie został jakiś słabo umalowany kosmyk. Nie polecam nią malować włosów samemu zwłaszcza z tyłu głowy.
Farbą a raczej pianką włosy malowało mi się bardzo przyjemnie . Łatwo malować nią włosy nawet samemu. Nie potrzeba jakichś miseczek i pędzelków.
Do farby dołączona jest butelka z atomizerem . Wlewamy do niej zawartość tubki i buteleczki , zakręcamy , wstrząsamy i mamy piankę !
Małym minusem jest to że atomizer nie jest typową pompkom. Opakowanie trzeba mocno ścisnąć a potem puścić i na dłoń wydostaje nam się piana. Myślę że pompka była by wygodniejsza.

*Trwałość
Henna niestety tutaj ma duuuży minus . Zmyła mi się już po 3 myciu . Byłam bardzo rozczarowana. Na opakowaniu pisał od 6 do 8 myć. A tu tylko 3. Ze względu na to więcej u mnie nie zagości .
Farba utrzymuje się na włosach przyzwoicie około 2 miesięcy. W międzyczasie trzeba malować odrosty ale to wiadomo. Po 2 miesiącach dobrze byłoby odświeżyć kolor.

*Cena
Henne można dostać na promocji za 5zł.
Nie pamiętam już dokładnie za ile kupiłam farbę ale był to koszt rzędu około 25 zł.

*Refleksy
Henna daje brązowy ciepły refleks co mi się bardzo nie podobało. Kiedy przyglądałam się włosom w słońcu to nie wiedziałam czy są czarne czy brązowe . Dopiero kiedy wchodziłam w cień uspokajałam się widząc że są takie jakie być powinny czyli czarne. Zgłupieć można.
Tak jak wspomniałam nie podobało mi się to ponieważ skoro maluje włosy na czarno to chcę je mieć czarne. A jakbym chciała mieć brąz to bym na taki kolor umalowała.
Farba natomiast daje zimne refleksy które są po prostu genialne .

*Odżywka
Jak widać na zdjęciu do henny nie ma żadnej odżywki a szkoda.
Farba ma odżywkę cudo ! Mogliby ją sprzedawać oddzielnie .

*Wydajność
Henna jest bardzo mało wydajna. Zużyłam całą na pokrycie ok.5cm odrostów.
Farba jest bardzo wydajna. Malowałam nią włosy dwa razy . Co prawda tylko na długości. Uważam że jedno opakowanie spokojnie wystarczyłoby na pokrycie całych włosów mojej długości.

*Brudzenie
Plamy po hennie łatwo zmyć samą wodą.
W przypadku farby na pewno nie obędzie się bez kremu a jeżeli się pobrudzicie ścierajcie szybko bo później mogą być problemy. Ciężko domyć tą farbkę.


Podsumowując uważam że henna to bubel . Szkoda wydać na nią nawet 5zł.

Farba bardzo przypadła mi do gustu , ale polecić z czystym sumieniem mogę tylko mój odcień ponieważ naczytałam się na wizażu bardzo negatywnych opinii względem innych.


__________________________________________________
Cóż . Praktycznie rzecz biorąc został nam tylko dzień odpoczynku
Potem zaczyna się praca , szkoła
Aż mi się nie chce myśleć .
Ostatni tydzień spędzam leniuchując. Nawet odpuściłam sobie ćwiczenia ale od poniedziałku już do nich wracam . W piątek byłam na ostatnich zakupach przed szkołą .
Najbardziej jestem zadowolona z tego że kupiłam sobie odżywkę z Mrs.Potter's która podobno jest rewelacyjna . Wszystkie włosomaniaczki ją zachwalały i miałam na nią oko już dawno ale niestety jest problem z jej dostępnością . Przynajmniej u mnie w mieście. A tutaj znajduje ją w małym sklepiku ! Kocham takie małe sklepiki bo można tam znaleźć naprawdę świetne kosmetyki.
Tak na marginesie już mi się szafka w łazience nie zamyka przez te odżywki . Ostatnio usilnie próbuje je wykończyć po kolei i nie kupować nowych dopóki nie skończę tych ale obok odżywki z Mrs.Potter's nie mogłam przejść obojętnie .
  • awatar Finamente: Być może dodaję ten komentarz późno, ale cóż napiszę. Na allegro można kupić hennę khadi. Jest to odżywcza henna, naturalna. Ja sama mam zamiar taką zakupić i zrobić recenzję. Henna z przesyłką kosztuje około 30 zł. 100 gram starcza na dwa użycia :) Z resztą zobacz sobie na yt jak dziewczyny oceniają tą hennę :)
  • awatar nice--ass: Odżywki z Mrs.Potter's uwielbiam! Sama bym chciała pofarbować sobie włosy, farbą, ale troche sie boję, ale w końcu też raz się żyje. A włosy odrosną. Moja sis robiła sobie włosy henną i bardzo słabo wyszedł kolor i szybko się zmyła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Len świetnie działa zarówno na włosy jak i na skórę . W dodatku jest tani i łatwo dostępny więc tylko robić z niego różnego rodzaju miksturki .
Ja z lnem jestem od jakiegoś czasu nieodłączna. Zawsze używam go gdy czuje że moje włosy potrzebują odżywienia a także na twarz jako maseczkę
odświeżającą i nadającą blask cerze.

Przepis jest w sumie jeden ale można go wykorzystać na kilka sposobów :

Na szklankę wody dodajemy siemię w ziarenkach (nie zmielone). Jedną łyżkę . Potem gotujemy to jakieś 15min. na wolnym ogniu . Na koniec należy przecedzić otrzymany glutek najlepiej jeszcze gorący. Bo jak ostygnie , zgęstnieje i może być problem. Ja przecedzam przez gęste sitko zaraz po zdjęciu garnka z kuchenki. Nie trzeba przecedzać ziaren jeżeli komuś one nie przeszkadzają . Wszystko się łatwo wypłucze z włosów.

Płukanka
Otrzymany len jeszcze rozcieńczamy z wodą żeby był rzadszy i można było polać głowę po ostatnim płukaniu. Włosy będą śliskie. Pierwszy raz bałam się że jak wyschną to się posklejają i będę musiała myć jeszcze raz ale nie było takiej potrzeby. Włoski fajnie błyszczały i były miękkie.

Maska do włosów
Glutek nakładamy dokładnie na wszystkie kosmyki. Może się trochę ślizgać po włosach i trzeba go szybko łapać . Na włosy nakładamy folię a na folię jeszcze ręcznik i zostawiamy na 45 min. Świetnie odżywia włosy i nadaje im blasku.

Maseczka do twarzy
W tym celu wykorzystuje przede wszystkim ziarnka . Nakładam je na twarz przykrywam chusteczką . I trzymam ok . 20min. Po takiej maseczce twarz jest zregenerowana , odżywiona i bardzo miękka. Fajnie energetyzuje cerę.

Szampon
Czasami myje włos codziennie. Wtedy używam lnu żeby nie niszczyć włosów szamponami. Nie próbowałam nigdy umyć włosów tym kiedy były mocno przetłuszczone i myślę że to by się nie sprawdziło. Ale do odświeżenia włosów jest bardzo fajny.
 

 


Na wstępie napiszę że krem jest beznadziejny . Strata czasu i pieniędzy.

Wady:
-nie usuwa wcale włosków . Próbowałam go do depilacji nóg , rąk jak i bikini ale nigdzie nic nie podziałało . Usunął może pojedyncze nieliczne włoski .
-śmierdzi niemiłosiernie. Aż musiałam zatykać nos przy depilacji bo nie mogłam wytrzymać. Nie używałam zbyt wielu preparatów o zapachu avocado ale jeżeli pachną podobnie do tego kremu to ja dziękuje.
-nie usuwa włosków po 10min nie mówiąc już nawet o 5. Boje się trzymać dłużej bo na opakowaniu napisane jest kilka razy żeby tego nie robić . Może to śmieszne ale bałam się że wypali mi skórę albo jeszcze coś gorszego Czytałam potem opinie na wizażu że jednak dziewczyny trzymają go dłużej więc zaryzykuje i ja ale jeżeli się nie sprawdzi i po dłuższym czasie to ląduje w koszu na 100 %

Jedyne co mi się w nim podoba to miękka tubka z której z łatwością można wydobyć krem i szpatułka . Nie podrażnił mnie ale nie będę chwalić na zapas bo zobaczymy co będzie jak potrzymam go dłużej.

Na pewno nie kupię go ponownie . Nawet jeżeli po dłuższym czasie trzymania będzie usuwał mi te włoski nic z tego . Już się nabawiłam do niego negatywnych odczuć . Depilacja maszynką jest o wiele szybsza i dokładniejsza.
A do tego kremu ... brak słów po prostu.
 

 
Dziś będzie o ... laminowaniu włosów

Laminowanie ubóstwiam ze względu na to że daje niesamowity blask włosom . Zawsze robię sobie taki zabieg przed weselami , ważnymi uroczystościami i innymi okolicznościami na których chcę dobrze wyglądać .

Sposób jest prosty. Nie trzeba za wiele aby zrobić mieszankę. Potrzebna jest:
*szklanka lub inne(najlepiej szklane) naczynie w którym rozrobimy żelatynę
*żelatyna spożywcza
*ciepła woda
*odżywka z olejkami w składzie lub olejek
ja używam tego
*torebka foliowa lub jakaś inna folia
*ręcznik


I sposób wykonania :


* 1 łyżkę żelatyny rozpuszczamy w 3 łyżkach bardzo ciepłej wody.Należy dokładnie wymieszać aż znikną grudki.
*Odstawiamy rozpuszczoną żelatynę do ostygnięcia, a w tym czasie myjemy włosy i lekko osuszamy je ręcznikiem. Nie wstawiajcie żelatyny do lodówki bo bardzo szybko ostygnie i zgęstnieje. Wtedy będzie jak guma i się nie nada.
*Jeśli żelatyna lekko wystygła i ma konsystencję żelu do mycia ciała, dodajemy około łyżki odżywki lub oleju i rozprowadzamy na włosach, dokładnie przeciągając palcami z żelatyną po każdym kosmyku.
*Owijamy włosy szczelnie folią a następnie ręcznikiem i pozostaw na co najmniej 45 minut. *Potem dokładnie spłukujemy ciepłą wodą .
Na początku bałam się że będę miała sklejone włosy i nie da się tego spłukać. Na szczęście nic takiego się nie dzieje. Żelatyną łatwo wypłukać z włosów. Są po niej trochę sztywne ale można nałożyć jeszcze jakąś odżywkę . Ja jednak tego nie robię bo boje się że zepsuje to efekt blasku


Rezultaty ?
Widać je natychmiast . Włosy są miękkie , bardziej błyszczące, sprawiają wrażenie jakby było ich więcej, nie puszą się . Po prostu rewelacja.
Nie należy jednak laminować włosów po każdym myciu , bo można przeproteinować włosy i uzyskamy wtedy efekt odwrotny do zamierzanego. Ja laminuje włosy tylko na ważne dla mnie okazje . Opcjonalnie powinno się laminować włosy max co 4 mycia







I zakupki :


Podkład .
Miałam kupić Affinitone 24H ale skusiłam się na ten.
A tak na marginesie są właśnie promocje w Rossamnnie podkładów z Mabylline


Tusz kupiony dosłownie za kilka groszy


Portmonetka


Szampon . Może ten podpasuje moim włosom.


I szary lakier. W sumie lubię lakierki z tej serii

W moje ręce wpadło też kilka płytek z muzką ale nie zrobiłam niestety zdjęć.

_________________________________________________

Dziś zrobiłam:


-trening cardio na uda
-abs z Mel B
-brzuch z Mel B
-100 przysiadów
  • awatar gokowiczka: mam ten sam tusz i jak dla mnie jest swietny... tylko trzeba poczekac po otwarciu tydzien lub dwa zeby troche zgestnial :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 




Dziś zrobiłam sobie peeling kawowy Słyszałam o nim już jakiś czas temu ale z powodu braku czasu jaki i tego że posiadałam jeszcze kilka niewykończonych peelingów drogeryjnych nie miałam okzaji go przetestować. Dziś jednak pomyślałam o tym że moja skóra już dawno nie widziała jakiegokolwiek peelingu a w łazience akurat mam braki tego kosmetyku toteż przypomniałam sobie o dzisiejszym tytułowym bohaterze.

Zrobić go bardzo prosto. Potrzebujemy :
- kawa mielona (2 łyżki)
- cukier biały (1 łyżka)
- cynamon \ imbir (2 łyżeczki)
- ulubiony żel do mycia ciała
-wrzątek ( 1 łyżka)
- pojemniczek/kubeczek lub coś innego w czym wymieszamy peeling

Aby go przygotować kawe musimy zalać wrzątkiem , dodać cukier i cynamon / imbir .


Mieszamy. Potem zostawiamy to aby przestygło. Na końcu dodajemy żel do mycia ciała.




Jeżeli chodzi o ilość żelu to ja dodałam go na oko tak aby konsystencja była gęsta i zbita żeby łatwo nabierało się peeling ręką i rozprowadzało po ciele. Można też wykorzystać fusy po wypitej kawie ale peeling będzie wtedy rzadszy . Dziś robiłam peeling tak jak jest w ''przepisie'' ale pewnie skuszę się żeby spróbować fusów po zaparzonej kawie

Taki peeling najlepiej robić pod prysznicem bo w wannie raczej sie nie sprawdzi . I uwaga ! Brudzi wszystko


Moje odczucia:

Ma bardzo przyjemny zapach . Nie wiem nawet jak go opisac ale to miłe połączenie zapachów żelu , cynamonu i kawy . Dobrze ździera. Nawet za dobrze . Nie należy przesadzić ze zbyt mocnym szorowaniem bo można podrażnić skórę i wywołać zaczerwienienia. Skóra po tym peelingu jest po prostu zjawiskowa ! Idealnie gładka . Niestety ta gładkość utrzymuje się tylko kilka godzin Mimo to czuje że zaprzyjaźnimy się na dłużej .

Porcja którą zrobiłam wystarczy mi na dwa razy.


_________________________________________________

Dziś zrobiłam :

-trening cardio na uda
-80 brzuszków
-brzuch z Mel B
-abs z Mel B
-A6W
  • awatar nice--ass: Ja zawsze zaparzam kawę i tyle. Nie dodaję, żadnego cukru czy cynamonu. Skóra po kawowym peelingu jest zajebiście gładka. ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



Zalety :
-dobrze matuje na dosyć długo. Twarz nie świecie się po godzinie jak to było w przypadku używania przeze mnie innych podkładów
-trwały może nie przez 24h ale i tak długo się trzyma
-dobrze kryje małe plamki, przebarwienia, rumieńce i inne. Niestety większe niespodzianki trzeba przykrywać korektorem ale i tak jest świetny
-po nałożeniu twarz jest gładka
-szeroka gama kolorów
-fajne opakowanie z pompką. Jest szklane ale ciężko go rozbić . Pompka się nie zacina. Dodatkowo jest zaklejony w sklepach karteczką tak dla pewności że nikt go wcześniej nie używał.
-dostępny
-wydajny
-nie brudzi ubrań
-nie zapycha
-SPF 19
-nie ciemnieje na twarzy
-schodzi równomiernie
-ma dosyć gęstą konsystencje co dla niektórych może być problemem ale ja go elegancko wklepuje w buzie i nie miałam nigdy kłopotów z jego nałożeniem
-nie tworzy smug , ani efektu maski

Wady:
-ciężko wydobyć resztki
-podkreśla suche skórki




Co do ceny kosztuje prawie 40zł . Warto polować na niego na promocjach bo można go kupić za 25zł. Używałam już wielu różnych podkładów i póki co ten spisał się najlepiej . Jest prawie idealny. Niestety już mi się skończył ale myślę że jutro kupie drugie opakowanie bo u mnie sprawdził się świetnie. Domyślam się że pewnie trafiłabym kiedyś na jeszcze lepszy ale póki co nie chce wydawać kasy w ciemno więc wezmę coś sprawdzonego



_________________________________________________

Co dziś zrobiłam:

-100 przysiadów
-trening cardio na nogi
-brzuch z Mel B
-A6W
-abs z Mel B
-100 brzuszków
 

 

Dziś napiszę o moich ostatnich ćwiczeniach . Tak więc dziś jest 15 dzień A6W i ćwiczeń na uda. Miałam zrobić tego posta po 10 dniu ale pinger znów miał humory więc stwierdziłam że nie mam ochoty robić posta którego potem i tak nie będę widzieć.

Ale po 10 dniach zrobiłam pomiary brzucha i ud. Najpierw napisze tu o brzuchu. A więc po 10 dniach A6W (nie będę pisać tutaj na czym te ćwiczenia polegają bo już wrzucałam tu posta o tym trzeba tylko poszukać) nie zauważyłam wzrokowo poprawy mojego baniaczka. Dalej był ogromny tak jak wcześniej . Ale myślę sobie może nie widać tych kilku centymetrów. Złapałam więc za centymetr i szok ! Nigdzie nie ubyło mi nawet centymetra . Nie muszę chyba pisać że cały dzień miałam zepsuty. Wczoraj znów mierzyłam brzuch i nic. Zdenerwowałam się strasznie bo A6W jest męczące i wymaga ode mnie coraz więcej czasu bo zwiększa się liczba powtórzeń i serii. Już miałam sobie dać spokój z tym całym A6W ale weszłam na forum i zaczęłam szukać tematu w styku ''po jakim czasie widać efekty A6W'' . No i się doczytałam aż za dużo. Pierwsze efekty są widoczne już po tygodniu ale oczywiście jest to kwestia indywidualna . Okazało się że mogę zrobić całe A6W ale i tak będę miałam taki duży brzuch bo A6W nie spala tłuszczu a wzmacnia i rzeźbi mięśnie. Tak więc będę miała super mięśnie ale i tak nie będzie ich widać pod warstwą tłuszczu. Wyczytałam też że najpierw trzeba się zabrać za odchudzenie brzucha a dopiero potem za A6W . Jeżeli napinamy mięśnie brzucha i czujemy że są twarde to znaczy że A6W działa . I faktycznie kiedy napnę mięśnie czuje że je mam Są super twarde ! Szkoda że ich nie widać . W związku z tym szukałam wczoraj ćwiczonek na spalenie tego tłuszczyku i oto co znalazłam . Cytuję :


''Płaski brzuch w tydzień!


Nie wierzysz? A jednak to możliwe. Przedstawiamy ci opracowany naukowo trening, którego pierwsze efekty zobaczysz już po 7 dniach.

Wykonując zwykłe ćwiczenia (np. brzuszki), potrzebujesz co najmniej 6 tygodni, by zobaczyć pierwsze efekty. My mamy coś lepszego: trening, który opracował amerykański naukowiec zajmujący się sportem – dr Tony Catersiano. Ochotniczki testujące ćwiczenia po tygodniu schudły średnio niemal 2 kg i zmniejszyły obwód brzucha o 6 cm! Nasz unikalny program ma jedną wadę: aby osiągnąć szybki rezultat, trzeba ćwiczyć codziennie. ''

Dla mnie w sumie taka wada to nie wada bo i tak ćwiczę codziennie. Szczerze mówiąc podchodzę do tego sceptycznie ale było trochę pozytywnych komentarzy że to niby działa więc od dzisiaj zaczynam i za tydzień napisze czy coś mi spadło z tego mojego bębenka

Oto ćwiczenia (do niektórych dodam filmiki które znalazłam na youtube bo po opisie czasem ciężko wywnioskować jak robić owe ćwiczenie):

1.Superbrzuszki
Połóż się na plecach i unieś ugięte nogi tak, by łydki były równoległe do podłogi. Skrzyżuj ręce na piersiach. Napnij mięśnie brzucha. Robiąc wydech, unieś głowę i górną część pleców (nie przyciągaj brody do piersi). Wydychając powietrze, powoli opuść plecy, ale nie opieraj głowy na podłodze. Powtórz co najmniej 20 razy. Przerwij, gdy poczujesz napięcie w barkach.

2 Brzuszki odwrócone
Połóż się na plecach i przenieś proste ręce za głowę. Dłonie wsuń pod jakiś ciężki mebel, np. kanapę. Unieś nogi do pionu i lekko ugnij kolana. Napnij mięśnie brzucha, dociśnij plecy do podłogi i robiąc wydech, unieś biodra o kilka centymetrów. Wraz z wydechem opuść biodra. Zrób co najmniej 18 powtórzeń. Przerwij ćwiczenie, gdy zaczniesz gwałtownie podrywać biodra w górę.

3. unoszenie bioder
Połóż się na prawym boku. Podeprzyj się na prawym łokciu, lewą dłoń oprzyj na biodrze. Napnij mięśnie brzucha i robiąc wydech, unieś biodra tak, aby ciało utworzyło linię prostą. Wytrzymaj w tej pozycji kilka sekund i powoli je opuść. Powtórz co najmniej 15 razy. Zrób trzy serie na prawym, a potem na lewym boku. Przerwij ćwiczenie, gdy poczujesz, że nie możesz utrzymać bioder na stałej wysokości.
Nie wiedziałam o co chodzi więc tutaj macie filmik.

4. Kołyska
Usiądź na podłodze i ugnij nogi. Unieś stopy i staraj się utrzymać równowagę, balansując na kości ogonowej. Napnij mięśnie brzucha i wyprostuj nogi, jednocześnie odchylając tułów w tył. Wróć do pozycji wyjściowej, ale nie opuszczaj stóp na podłogę. Powtórz co najmniej 8 razy.

''Trening na płaski brzuch - jak ćwiczyć?
Ten trening jest uzależniony od twojej kondycji. Im lepsza, tym dłużej będziesz w stanie ćwiczyć.

Każde z opisanych ćwiczeń powtórz tyle razy, ile zdołasz (jednak nie mniej niż podano przy poszczególnych ćwiczeniach). Potem zrób jeszcze 2 serie z taką samą liczbą powtórzeń. Między seriami odpocznij 30 sekund.
Trening brzucha wykonuj 3 razy w tygodniu (np. w poniedziałki, środy i piątki).
Oprócz tego codziennie przez 30 minut rób ćwiczenia aerobowe: marsz, bieganie, jazdę na rowerze itp.
Aby zmaksymalizować efekt ćwiczeń, stosuj dietę opartą na warzywach, chudym mięsie, nabiale i produktach pełnoziarnistych.''

Szczerze mówiąc trochę się pogubiłam bo najpierw pisze że owy trening mamy robić codziennie a potem 3 razy w tygodniu ... W każdym bądź razie ja będę wykonywać go codziennie bo zależy mi na płaskim brzuszku.

Zrobiłam już dzisiejszą serie i powiem Wam że one z pozoru są banalne ale mnie mięśnie bolały mimo tego że już się trochę wzmocniły dzięki A6W. A tak na marginesie postanowiłam nie rezygnować z A6W bo trochę mi szkoda. W końcu dziś 15 dzień. Do ćwiczę do końca.
Największą trudność sprawiło mi osobiście ćwiczenie 3. I stwierdzam że chyba coś źle robię bo nie czuje bólu mięśni tak jak w innych ćwiczeniach



Oprócz tego ćwiczę jeszcze z Mel B. Brzuch oczywiście !
Tutaj macie filmik :

Początki są wyczerpujące ale mam nadziej że wytrwam . O rezultatach napisze Wam za tydzień.


A teraz coś o udach . Z ud udało mi się przez tydzień zrzucić 3 cm . Wynik nie do końca mnie usatysfakcjonował ale przy załamaniu spowodowanym przez brzuch cieszyłam się i z tych 3 cm . Na pewno będę szukać jakichś innych ćwiczeń ale to dopiero jak opanuje mój brzuch bo i tak już dużo czasu zajmują mi ćwiczenia i nie ze wszystkim się wyrabiam.

A teraz napiszę Wam te ćwiczenia dzięki którym mam 3 cm mniej :

1. Stań w lekkim rozkroku. Ręce wyciągnij przed siebie (mają być proste) . I zrób półprzysiad. Jeżeli chodzi o powtórzenia to na stronce nie było nic na ten temat napisane więc ja zaczynałam stopniowo od 10. Jednego dnia 10 , drugiego 20 i tak każdego dnia dodawałam po 10 aż dobiłam do 100 i na tym się zatrzymałam . Obecnie robię po 100 takich przysiadów dziennie. Jeżeli macie słabszą kondycje lub mniej czasu możecie robić po 50. Myślę że nie należy się porywać od razu na dużą ilość bo można nabawić się zakwasów i potem nie ćwiczy się wcale albo ćwiczy się w bólu. Ja zaczynając od 10 i dodając sobie każdego dnia więcej też maiłam zakwasy. Nie wyobrażam sobie jakby to było gdybym od razu porwała się na 100 półprzysiadów. Jeżeli wykonacie już półprzysiad to możecie wytrzymać jeszcze kilka sekund w tej pozycji i dopiero się wyprostować a możecie robić to ćwiczenie jak normalne przysiady. Ja robiłam jak zwykłe przysiady .

2. Połóż się na prawym boku. Prawą rękę wyprostuj i połóż na podłodze (ma być ona w jednej linii z ciałem ). Drugą rękę połóż na biodrze. Biodra wypchnij do przodu . Nogi powinny być w jednej linii z kręgosłupem a biodra troszeczkę z przodu . Podnieś nogę do góry i opuść . Powtórzenia robiłam tak jak w poprzednim ćwiczeniu. No i adekwatnie robimy to na lewym boku .

3. Stań w dużym rozkroku. Najlepiej dwukrotnej szerokości barków. I rób półprzysiady adekwatnie do ćw 1. Z tym że tutaj kolana powinny przy półprzysiadzie wychodzić na zewnątrz. I stopy należy również skierować na zewnątrz. I powtórzenia znów adekwatnie do wcześniejszych ćwiczeń.

Oprócz tych ćwiczeń robiłam też normalne przysiady . I powtórzenia tak jak poprzednio . Zaczęłam od 10 a teraz robię 100

I jeszcze motywejszyn :







  • awatar Gość: <http>//zielona-kawa.strefa.pl]tabletki odchudzające green coffee plus
  • awatar Shadowkittsy: Przydatne porady na tym obrazku! :) Właśnie miałam napisać, że A6w wyrabia mięśnie, a nie spala tłuszczu, ale widzę, że już wiesz. No nic, na pewno nie były te ćwiczenia na marne :) Polecam trening całego ciała, jakieś cardio.
  • awatar WANTS TO BE SLIM.: Cóż za ciała ! dążę do nich ! zapraszam ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Zalety :
+zapach typowy dla szamponów dla dzieci. Mi jakoś niespecjalnie się podoba ale też nie przeszkadza więc jest okej . Zapach długo utrzymuje się na włosach po umyciu.

+pojemność 200ml . Dla mnie w sam raz. Nie za duża ale i nie za mała.

+opakowanie jest przeźroczyste dzięki czemu widać ile szamponu nam jeszcze zostało.

+nie szczypie w oczy

+spełnia swoją główną role czyli oczyszczanie. Dodatkowo nadaje połysk ale jest on delikatny więc nie spodziewajcie się efektów jak po nabłyszczaczu.

+fajna konsystencja . Nie za rzadka i nie za gęsta

Wady
-niewydajny. Dosyć szybko mi się skończył.

-słabo się pieni a co za tym idzie słabo też rozprowadza się po włosach.

-plącze włosy

-chemia w składzie

- w składzie znajduje się też rumianek który może uczulać

A tu macie jeszcze to co pisze o nim producent no i skład



Podsumowując szampon nie dla mnie . Owszem dobrze myje ale jest mało wydajny i nie pieni się zbyt mocno.
 

 



OMO -odżywiane , mycie , odżywianie.

Jest to metoda pielęgnacji włosów.
Zabieg ten ma uchronić włosy przed nadmiernym plątaniem, łamaniem lub wysuszeniem. Szczególnie dotyczy to włosów długich, suchych, zniszczonych, kręconych i porowatych.

Pierwsze ''o'' czyli odżywianie. Zwilżamy włosy wodą i nakładamy odżywkę od polowy długości włosów lub na same końce w zależności od stanu naszych włosów. Zabezpieczenie końcówek jest bardzo ważne bo to właśnie one są najbardziej narażone na zniszczenia. Ja nakładam od połowy Jeżeli mamy więcej czasu odżywkę możemy nałożyć na kilka godzin. Zamiast odżywki można również zastosować olej lub maski drogeryjne jak i te domowej roboty.

Druga literka ''m'' czyli mycie. Myjemy włosy przy skórze głowy delikatnym szamponem (nie spłukujemy wcześniej położonej odżywki) .Może to być szampon dla dzieci lub inny nie zawierający SLS , SLES lub innych detergentów. Szampon powinno się zawsze rozcieńczyć z wodą . Dzięki temu będzie wydajniejszy , lepiej dotrze do wszystkich włosów a co najważniejsze będzie jeszcze mniej szkodliwy.
Włosy na długości myjemy szamponem (jeżeli nałożyliśmy odżywkę tylko na końce) lub odżywką którą wcześniej nałożyliśmy. Jeżeli odżywka została nałożona tylko na końce nie spłukujemy jej , włosy myjemy na długości szamponem a końcówki masujemy odżywką. Po umyciu spłukujemy wszystko.

Ostatnia litera ''o'' to znów odżywianie. Nakładamy na włosy odżywkę lub maskę . Może być treściwa na dłuższy czas , może być też na kilka minut a może być również i taka bez spłukiwania w zależności od naszego czasu i preferencji.

Stosuje OMO od niedawna. Zmusiły mnie do tego włosy które niestety jak to zawsze latem się przesuszyły. I muszę przyznać że już jest lepiej . Nie wyobrażam sobie powrotu do normalnego mycia włosów zwłaszcza że mycie OMO nie dość że świetnie pielęgnuje moje włosy to jeszcze w dodatku nie wymaga większej ilości czasu.

Aktualnie jako pierwsze ''o'' używam olejku kokosowego.

Do mycia biorę ten szamponik (będzie niedługo recenzja bo już mi się kończy)



A drugim o jest ta odżywka :





A Wy stosujecie OMO ? Jesteście zadowolone z efektów ?
 

 
Czy do cholery jasnej znów coś się dzieje z Pingerem ??? nie mogę dodać wpisu !
 

 
Dziś nadrabiam zdjęciami Oto koszulka którą niedawno kupiłam . Kremowa w białe czaszki :







I lateksowe legginsy. Na zdjęciu wyszły jakieś szare ale na żywo są czarne i połyskujące. Ogólnie fajnie wyglądają .



Lakier do paznokci:


I mój felerny zmywacz który zdążył już kilka razy zirytować mnie jak żaden inny . Dobrze że chociaż przyzwoicie zmywa.




A teraz sierpniowa aktualizacja włosów



W sumie moje włosy nadal mi się nie podobają ale robię z nimi wszystko co tylko mogę Kuracja przyśpieszająca porost działa
Aktualna długość: 29cm + 1 cm (przycięte końcówki, które miałam przyciąć pod koniec miesiąca ale nie mogłam już na nie patrzeć)
Reasumując włosy urosły mi aż o 4 cm z czego jestem bardzo zadowolona. Może nie widać tego przyrostu na zdjęciu ale ja osobiście czuje że włoski mi troche urosły . Jak wszystko dobrze pójdzie to w lutym będzie moja wymarzona długość . Nie za bardzo podoba mi się aktualna długość ale strasznie ciesze się z tych 4cm bo moje włosy są strasznie oporne jeżeli chodzi o przyrost.

Kosmetyki których używałam do pielęgnacji włosów w lipcu :

Szampon do codziennej pielęgnacji

+ szampon ziołowy z Barwy raz w tygodniu w celu dokładnego oczyszczenia włosów. Nie mam zdjęcia ponieważ już mi się skończył i wyrzuciłam opakowanie

Odżywki :




Olejowanie / kremowanie :



+ kosmetyki których używam w kuracji na przyrost włosków


I jeszcze na koniec mój okropny brzuch . Aż wstyd go publicznie pokazywać ale postanowiłam zrobić zdjęcia i zmierzyć go żeby pokazać Wam efekty A6W . Mam nadzieje że kolejne zdjęcia będą już bardziej do zniesienia.





Wymiary :

talia 73 cm

brzuch 86cm

biodra 91cm

Ależ jestem ogromna
  • awatar nice--ass: Mam ten lakier z safari i jest ekstra. ja mam w biodrach 97 przy wzorście 171 i wadze 50 kilo. Koleżanki mówią, że mam ok biodra itp, ale czasami mam ochotę zgubić parę cm, a czasami nie ;p
  • awatar Gość: Koszula genialna, ponieważ lubuje się w nich :? + Wpadnij szczerze skoamć ten wpis ♥ (bez supr mega) Będę Wdzięczna <3 http://totalnychilout08.pinger.pl/m/19575801
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio znalazłam ciekawą stronkę :
http://urodaizdrowie.pl/szukamy-nowych-testerek

Podobno można dostać jakieś kosmetyki , ubrania lub przyprawy i inne rzeczy związane z kuchnią . Zależy czy prowadzimy bloga kosmetycznego , modowego czy też kulinarnego . Blog nie jest co prawda wymagany ale myślę że mając bloga łatwiej będzie coś wyłowić Zgłosiłam się do testowania odżywki do rzęs o wartości ponad 200zl ale jest dużo chętnych i nie wiem czy uda mi się ją zdobyć

http://urodaizdrowie.pl/odzywka-do-rzes-newvitalash-do-testow

Miałam też wczoraj niezbyt przyjemną podróż samochodem do domu Byłam załatwić kilka spraw i w przelocie kupiłam zmywacz (i kilka innych ciuszków które pokaże Wam jak będę miała czas zrobić zdjęcia) . Niestety w samochodzie okazało się że mój zmywacz się wylewa Wyśmiałam nalepkę która głosiła ''Gwarancja szczelności'' i zdenerwowana zerwałam ją . Całą drogę do domu musiałam trzymać zmywacz w rękach żeby mi się nie wylał a i tak na naszych pięknych polskich drogach pełnych wyboi miałam ręce wysmarowane zmywaczem. Aż cud że prawie cały dojechał do domu . I dobrze że nie musiałam kierować . W każdym razie podróż minęła mi w upojnym zapachu zmywacza aż rozbolała mnie od niego głowa. Ale grunt że dotarłam

Ostatniego czasu podjęłam dwie decyzje związane z moimi dwoma odwiecznymi dylematami . Pierwszy z nich dotyczył stylu ubierania się. Postanowiłam zmienić swoją garderobę i w ogóle mój ubiór bo jest on niechlujny , byle jaki i w ogóle nie podoba mi się a przecież czas na metamorfozę ! Ale właśnie z tym stylem ubierania miałam nie mały problem
Bo jestem trochę taką rockową dziewczyną . Uwielbiam tą muzykę . Ale podobają mi się też kobiety ubrane elegancko. Są takie z klasą . No i stwierdziłam że muszę podjąć decyzje bo albo kupuje takie ubrania albo takie . Decyzje zmieniałam do tej pory z tysiąc razy a przecież powoli muszę zacząć coś kupować żeby na wrzesień mieć już wszystko.
Najpierw długo trzymałam się wersji że kupuje ubrania rockowe bo strasznie podobają mi się ćwieki , krzyże, skórzane kurtki itp i wcale nie dlatego że są teraz modne bo podobały mi się jeszcze długo przed tym jak modne się zrobiły poza tym pasowałyby przecież do muzyki jakiej słucham . Ale potem stwierdziłam że chce być bardziej kobieca a przecież rock mogę nosić w sercu . Ale jeszcze później koleżanka uświadomiła mi że styl rockowy przecież też może być elegancki . I powiem szczerze że dostałam kręćka od tego wszystkiego. Ale ostatecznie postawiłam na rockowy styl .

Drugim moim dylematem było "z grzywką czy bez grzywki?'' To pytanie spędzało mi sen z powiek . Ale zrobiłam sobie zdjęcia , jedno w grzywce drugie bez . Na komputerze skleiłam je żebym mogła otworzyć oba na raz. No i stwierdziłam że w grzywce

A teraz coś na płaski brzuch . Przewertowałam cały internet w poszukiwaniu czegoś co pomoże mi pozbyć się tego tłuszczu . I znalazłam A6W :



Tak jak widać na zdjęciu A6W to kilka na pozór prostych czynność jednak mogą one człowieka wykończyć zwłaszcza pod koniec gdzie ilość serii i powtórzeń jest zabójcza. Wakacje to dobra pora na takie ćwiczenia bo trzeba będzie poświęcić im sporo czasu zwłaszcza później a od września praca/szkoła i dużo mniej czasu dla siebie . I tak nie wyrobie się do końca wakacji mogłam się wcześniej obudzić. Ale jak wytrzymam to we wrześniu zostanie mi tylko kilka dni . Większość będę miała już za sobą . A mam silną motywację ! Marzy mi się piękny płaski brzuszek !
  • awatar Gość: Wy tempe debilki, 6 WEIDERA nie przyczyni się do tego by zgubić otyły brzuch tylko żeby uwydatnić mięśnie, oponę można TYLKO zgubić przez AEROBY, czyli zapierdalac na bieżnie, basen, rower itp
  • awatar nice--ass: ja też zmieniam styl. Postanowiłam, że będę sie ubierać raz elegancko, a raz 'ulicznie' ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tonik cytrynowy

Jak zrobić taki tonik ?

Jest to bardzo proste. Wyciskamy połowę cytryny na pół szklanki przegotowanej wody i mieszamy. Woda powinna być zimna albo letnia. Potem wodę z cytryną można przelać do butelki po toniku lub do innego opakowania.


Jak często stosować ?

Ja używam go dwa razy dziennie. Rano i wieczorem po zmyciu makijażu. Czasem kiedy nie jestem pomalowana używam toniku także w ciągu dnia. Dodatkowo warto wyposażyć się w krem nawilżający ponieważ cytryna wysusza.


Efekty

Tonik stanowczo ogranicza trądzik. Niestety nie w stopniu całkowitym . Czasem zdarzy się że wyskoczy mi jakaś niespodzianka. Zdarza się to jednak bardzo rzadko i dalej z ogromną chęcią będę stosować tonik. Dodatkowo energetyzuje twarz i nadaje jej blasku.
Czasem po przetarciu tonikiem twarzy czuje delikatne szczypanie ale nie zaobserwowałam po nim żadnych zaczerwienień .
Jak wiadomo cytryna ma też właściwości rozjaśniające. Póki co nie zauważyłam aby rozjaśnił mi choć trochę twarz ale w razie czego ostrzegam że trzeba być czujnym na tym punkcie.


Wydajność i przechowywanie

Proporcje które Wam podałam starczą na baaardzo długo. Następnym razem chyba zrobię mniej tego toniku bo boje się że może się popsuć . Przechowywać najlepiej w lodówce.
 

 
Napiszę Wam dziś o wirtualnym fryzjerze.
Często jest tak że zastanawiamy się czy będziemy dobrze wyglądać we włosach krótkich/prostych/kręconych/ blond / brązowych itp. W tym celu można wykorzystać wirtualnego fryzjera . Ja ostatnio trafiłam na tego :

http://fleszstyle.pl/wirtualny-stylista/

Co prawda pisze że jest to stylista ale według mnie to raczej większy z niego fryzjer niż stylista Aby z niego skorzystać trzeba się jedynie zarejestrować . Po rejestracji wrzucamy zdjęcie swojej twarzy , najlepiej takie żeby owa twarz była dobrze widoczna a nie zasłoniona włosami. A potem do wyboru do koloru możemy dobierać fryzury , długość włosów jak i kolor. W tym wszystkim fajne jest to że mamy naprawdę duży wybór fryzur i nie musimy za nic płacić. Na innych wirtualnych fryzjerach jest tak że możemy sobie dopasować kilka fryzur a reszta jest zablokowana i możemy je przymierzyć dopiero kiedy zapłacimy. Tu mamy wszystko za darmo Oprócz fryzur na co dzień można też znaleźć koki i inne upięcia na jakieś większe okazje. Możemy tez zrobić sobie makijaż chociaż tutaj nie mamy aż takiego pola do popisu . Ale sądzę że może pomóc w pytaniach znaleźć odpowiedzi na pytania typu ''czy w czerwonej szmince mi ładnie ?'' Myślę że jest to fajna stronka i godna polecenia
 

 
Wróciłam . Pinger chodzi już chyba normalnie . Zresztą zaraz się dowiem jak dodam wpis Na szczęście wszystkie moje wcześniejsze wpisy są . Nic nie zostało zjedzone Zaraz biorę się też za poprawę wyglądu bloga bo póki co wygląda parszywie Nie mam jeszcze żadnej koncepcji ale coś wymyśle w trakcie. A tymczasem :


Jakie kosmetyki należy wybrać ? Jak czytać składy ? Co jest dobre dla naszych włosów a co nie ? O tym napiszę dzisiaj.

*Kilka ważdnych zasad dotyczących czytania składów*

Po pierwsze kolejność składników w składzie kosmetyku nie jest przypadkowa . Im wyżej w składzie tym większa ilość składnika w kosmetyku . Przykładowo jeżeli pierwsza na liście jest woda oznacza to że wody jest najwięcej .

Należy wybierać kosmetyki z możliwie najkrótszym składem .

Wszystko co występuje po ''parfum'' zostało użyte w śladowych ilościach. Jeżeli składniki po ''Parfum'' są dobre nie spodziewajmy się cudów bo ich nie zdziałają na naszych włosach . Jeśli są tam składniki szkodliwe to też nie musimy sie ich obawiać bo w śladowej ilości nie zrobią naszym włosom krzywdy .


*Jakie składniki sa dla włosów korzystne*



*Jakie składniki są dla włosów szkodliwe*



Składy na początku ciężko się czyta ale warto nauczyć się rozpoznawać składniki korzystne i negatywne dla naszych włosów po to aby nie płacić za kosmtyki które nie pomogą naszym włosom a i często mogą im zaszkodzić.
 

 
Zawieszam bloga na jakiś czas. Robię to z powodu ''genialnego'' działania pingera. Najpierw nie działały liczniki , potem zdjęcia się nie ładowały , jeszcze później natomiast nie było entera i tekst był zlany w całość aż ostatecznie od jakiegoś czasu nie widzę w ogóle niektórych swoich wpisów. Nie wspominając już o tym że nie mogę w ogóle pracować nad wyglądem bloga bo kody nie działają i wszystkie blogi wyglądają jednakowo. Nie da się w takich warunkach blogować. Wiem że to nie pierwsze takie humory pingera bo mam tu drugiego bloga w formie pamiętnika od trzech lat. I zawsze coś było nie tak z tym pingerem . Gdyby wszyscy zawiesili blogi chociaż na kilka dni ... Może wtedy administratorzy pingera widząc że nikt nie wchodzi na swoje blogi w końcu by się obudzili. Ja póki co poczekam kilka dni może w końcu będę mogła normalnie pisać . Jak nie to chyba się przeniosę póki nie mam zbyt wielu wpisów bo później będzie mi szkoda zostawiać bloga .
 

 
*Co to jest olejowanie włosów?*

Jest to bardzo naturalna metoda pielęgnacji która jest znana od dawana. Na pewno wiele z Was o niej słyszało bo wszystkie włosomaniaczki się nią zachwycały i temat ten nie raz gościł na różnych blogach jaki i stronach urodowych. Są jednak tacy którzy nie wiedzą że istnieje coś takiego jak olejowanie i na czym ono polega polega. Ja jakiś czas temu też nic nie wiedziałam o tej metodzie. Dopiero kiedy zaczęłam interesować się poważniej tematem pielęgnacji włosów spotkałam się z olejowaniem . Po kilku nieudanych próbach nauczyłam się w końcu olejować włosy i efekty mnie pozytywnie zaskoczyły. Wtedy zaczęłam czytać więcej i więcej. Dziś postanowiłam uporządkować wszystkie informacje jakie posiadam na ten temat i zrobić z tego wpis. Olejowanie stosowały już nasze mamy a nawet babcie. Oczywiście kiedyś nie było tak łatwego dostępu do olei i takiego wyboru jak teraz.


*Jak olejować włosy*

Jest wiele metod olejowania włosów i każdy musi wybrać najwygodniejszą i najbardziej odpowiednią dla siebie metodę .Ilość oleju powinna wynosić od jednej do maksymalnie trzech łyżek olejku. Co do metod ja korzystam z różnych ale najczęściej wylewam niewielką ilość oleju z buteleczki tak na oko prosto na dłoń i delikatnie wcieram w pasma włosów .Nie polecam jej jednak osobom dopiero zaczynającym olejowanie. Tak jak wspomniałam na początku miałam nie małe problemy. A to wylałam za dużo olejku a to wybrudziłam wszystko w koło . Nie raz miałam też tłuste włosy po umyciu. Teraz doszłam już do wprawy . Trening czyni mistrza. Myślę jednak że na początek aby się nie zniechęcić warto spróbować metody z atomizerem. Na czym polega?

Aplikacja oleju przez atomizer - wlewamy olej do butelki z atomizerem i pryskamy . Metoda wygodna w sam raz dla początkujących . Trzeba jednak pamiętać że musimy wybrać rzadki olej inaczej z nie będzie się dobrze psikał. Jeżeli jest gęsty można rozmieszać go z ciepłą wodą lub odżywką w sprayu. Podczas aplikacji trzeba co chwile potrząsać buteleczką bo olej szybko oddziela się od wody. Ciepła woda powoduje że olej szybciej się wchłania . Nie ma potrzeby wcześniejszego moczenia włosów. Trzeba jednak wcześniej sprawdzić w internecie czy olej ten pod wpływem ciepłej wody nie traci swoich właściwości.

Inne metody stosowane przeze mnie:

Aplikacja na lekko wilgotne włosy- włosy olejuje pasmami na tej samej zasadzie co suche z tym że przed aplikacją oleju pryskam włosy wodą lub jakąś odżywką w sprayu . Olej wtedy dużo łatwiej rozprowadzić niż na suchych włosach.

Aplikacja mieszanek - osobiście lubię tą metodę . Polega ona po prostu na dolnym zmieszaniu olejku z odżywką lub maską a potem rozprowadzeniu jej na włosach . Mieszanka jest bardziej bogata w składniki niż sam olej. Trzeba jednak uważać z tą metodą i lepiej nie stosować jej na skalp bo niektóre składniki mogą się ze sobą ''pogryźć'' i może być nieciekawie.

Nakładanie oleju na mokre włosy - aplikuje tak olej wtedy gdy mam przetłuszczone włosy. Jeżeli włosy są mocno przetłuszczone olej nie działa już tak dobrze bo nie może się do nich przebić. Mocząc wcześniej włosy pozbywam się choć części zanieczyszczeń znajdujących się na włosach. Polecam tą metodę osobom które mają skłonności do przetłuszczających się włosów.


W zależności od potrzeb włosów olej można nakładać na całe włosy , na skórę głowy , od połowy długości jak i tylko na same końcówki. Ważne jest regularne olejowanie włosów. Należy na początku ustalić sobie co ile będziecie olejować włosy. Co tydzień a może co dwa? To zależy od indywidualnych potrzeb włosów. Jeżeli są w dobrej kondycji nie ma potrzeby ciągłego ich olejowania. Oczywiście nawet przy zadbanych włosach można często stosować olejowanie. Jeżeli włosy są w złym stanie myślę że olejowanie raz na tydzień a nawet częściej jest najlepszym wyborem . Częste olejowanie nie wpływa na przetłuszczanie się włosów. Stosowanie oleju ''z doskoku'' nie daje zbyt powalających efektów. Przed aplikacją należy dobrze rozczesać włosy.Można włosy olejować na całą noc lub na kilka godzin w dzień. Oleje trzymamy na włosach minimalnie 3 godziny aby można było uzyskać jakieś efekty. Olejki najlepiej zmywać delikatnymi szamponami dla dzieci. Można też potem nałożyć odżywkę jak po normalnym myciu włosów. Trzeba pamiętać jednak że jeżeli chcecie olejować włosy musicie w miarę ograniczyć stosowanie kosmetyków z silikonami a najlepiej całkowicie je odstawić . Silikony tworzą na powierzchni włosa warstwę przez którą nie dostanie się olej więc olejowanie nie przyniesie żadnych efektów.


*Czy olejowanie jest drogie ? *

Nie. Większość dobrych olejków jest w przystępnej cenie. Można je dostać w przedziale cenowym do 20zł .


*Jaki wybrać olej*

Każdy włos lubi co innego więc musicie same dojść do tego jakie oleje pasują Waszym włosom. Ja lubię olejki drogeryjne z Green Pharmacy , olej kokosowy i oliwę z oliwek.
Polecane są też olej rycynowy , migdałowy , lniany, arganowy i jojoba . Na rynku jest bardzo wiele olei więc każdy na pewno znajdzie coś dla siebie . Należy pamiętać tylko o tym że najlepsze są oleje nierafinowane czyli tłoczone na zimno. Na opakowaniach naturalnych olei zawsze powinna znajdować się taka informacja.

Olej kokosowy - jest najpopularniejszym olejem stosowanym do olejowania. Nawilża i regeneruje włosy.

Olej rycynowy - zapobiega wypadaniu włosów ,rozdwajaniu końcówek , dobrze też radzi sobie z łupieżem.

Olej ze słodkich migdałów - nawilża i nadaje blasku

Olej jojoba - nawilża, odbudowuje i nadaje miękkość bardzo zniszczonym włosom

Oliwa z oliwek - nawilża , świetna dla suchych włosów








*Co daje olejowanie*

Bardzo dużo. Z moich zniszczonych paskudztw zrobił w miarę przyzwoite włosy . Nie jestem z nich w pełni zadowolona ale to w jakim były stanie przed olejowaniem a to w jakim są teraz graniczy prawie z cudem . Olejowanie nawilża włosy , odbudowuje je , stają się bardziej zdyscyplinowane , gładkie i lśniące. Włosy są też mocniejsze i odporne na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych , mechanicznych uszkodzeń . Zabezpiecza przed utratą protein i ułatwia rozczesywanie. Nie jedna maska czy odżywka może się schować przy olejowaniu włosów. Ja niestety przyznaje z bólem że ostatnio zaniedbałam olejowanie włosów . Nie robiłam tego już z dobre dwa miesiące. Ale natrafiłam ostatnio na to zdjęcie porównawcze dziewczyny która olejuje włosy od jakiegoś czasu i zdębiałam . Powiedziałam sobie że od teraz regularnie i często olejuje włosy bo aż się zakochałam w blasku tych ze zdjęcia ! Włosy jak z reklamy. Zresztą zobaczcie same :

http://img717.imageshack.us/img717/4959/95661503.png

 

 
Łupież spędza sen z powiek wielu osobom A ja jakiś czas temu odkryłam na niego świetny sposób. Jest nim woda brzozowa ! Zakupiłam ją do mojej kuracji przyśpieszającej porost włosów. Czytałam o niej dużo. Wiele osób twierdziło że przyśpiesza ona porost włosów chociaż producent nie zamieścił na opakowaniu takiej informacji. Stwierdziłam jednak że skoro tyle osób ją chwali to kupie i ja Już od dawna miałam problemy z łupieżem . Nie był duży jednak uciążliwy . Próbowałam rożnych szamponów i olejków ale nic mi nie pomagało . W końcu się podałam . Aż tu patrzę kilka dni temu i nie mam łupieżu . Jest to zasługa wody brzozowej . Co pisze producent ?
Przeczytajcie same:


Zalety:
-zapach , który mi osobiście bardzo się podoba. Jest dosyć intensywny więc może być dla niektórych nieprzyjemny ale czuć go tylko podczas aplikacji. Nie musicie się martwić że woń pozostanie z Wami na dłużej .
-szybko się wchłania
- szybko działa . Mi pomógł już po kilku dniach stosowania
-duża pojemność 500ml
-butelka troszkę niewygodna ale ma bardzo dobre zamknięcie . Ja swoją wodę trzymam w szufladce w łazience w pozycji leżącej bo na półce już mi się nic nie mieści Woda nie wylewa się dzięki solidnemu zamknięciu
-fajny kolor
-rzadka jak to woda przez co łatwo się aplikuje . Oczywiście najpierw najlepiej przelać sobie troszeczkę wody w butelkę z atomizerem lub taką po wodzie utlenionej. Bezpośrednio z butelki może być ciężko ją zaaplikować
-nie przetłuszcza włosów
-nie wysusza
- ma przyzwoity skład
- tania




Jedyną wadą jaką zauważyłam jest to że woda jest mało wydajna . Mimo dużej butelki i tego że stosuje ją tylko na skórę głowy i włoski przy skórze dosyć szybko mi znika . Ale przy takim działaniu nie mogę jej tego nie wybaczyć .

Możliwe że będzie to mój kolejny KWC. Jak tylko wróce z wakacji kupie sobie drugą butelkę i zacznę stosować na całe włosy. Póki co jestem w małej miejscowości więc ograniczam się tylko do skóry głowy bo boje się że nie wystarczy mi jej do mojej kuracji a nie mu tu nigdzie sklepu gdzie mogłabym ją dostać Potem uzupełnię recenzje wnioskami na temat tego jak działa woda na całe włosy . I czy reszta zapewnień producenta czyli np. ''nabierają blasku i objętości'' się sprawdzą . Ale myślę że tak będzie . Póki co jestem nim zachwycona . I także tym że znikł mój łupież Jeżeli walczycie z łupieżem wypróbujcie wodę brzozową Warto


 

 



Porównanie szamponów które właśnie mi się skończyły

A porównywać będę :
1. Szampon dla dzieci Babydream





2. Szampon dla dzieci Johnson's baby ułatwiający rozczesywanie



3.Green Pharmacy Szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się Nagietek Lekarski



Szampony używałam pojedynczo . Zanim zaczęłam jeszcze pisać bloga . Więc teraz postanowiłam że zamiast pisać o każdym z osobna ich recenzje zamieszczę w takiej formie

Kryteria :

1. Zapach
W tej kwestii wygrywa szampon Johnson's . Ma fajny , przyjemny zapach który długo utrzymuje się na włosach. Pozostałe dwa szampony mają ... dziwny zapach Nie wiem jak to opisać . Na pewno nie są nieprzyjemnie ale nie pachną już tak ładnie jak Johnson's.

2. Konsystencja
Tutaj sprawdziły się zarówno szampon Babydream jak i Green Pharmacy. Oba szampony mają idealną konsystencje . Nie za rzadka ani nie za gęsta. Taka w sam raz. Duży minus dla Johnson's. Konsystencja stanowczo za rzadka źle się nakłada na włosy . Szampon łatwo spływa . Można też wylać go za dużo a jak przewróci się otwarta butelka to radzę szybko łapać .

3. Rozczesywanie
Dobrze spisują się tutaj Babydream i Johnson's . Na obu produktach producent zapewnia że włosy będą się łatwiej rozczesywać i faktycznie tak jest. Szampon z Green Pharmacy już nie ma takich właściwości ale można mu wybaczyć bo na opakowaniu producent nic takiego nie zapewniał a nie każdy szampon ma za zadanie ułatwiać rozczesanie włosów.

4. Oczyszczanie
Wszystkie spisują się w tej kwestii doskonale . Świetnie radzą sobie nawet z olejami do włosów.

5. Wpływ szamponu na włosy
Tu wygrywa Johnson's . Myjąc nim włosy odniosłam wrażenie że troszeczkę pielęgnuje włosy . I jak teraz patrze na etykietkę to faktycznie pisze ''wzbogacony delikatną odżywką''. Drugie miejsce zajmuje Green Pharmacy . Nie robi nic specjalnego z włosami ale Babydream moim zdaniem jest najgorszy bo już w czasie mycia czuć że włosy robią się po nim szorstkie i nieprzyjemne w dotyku . Zupełnie jakby je wysuszył. Do tego zaczęły mi po nim wypadać.

6.Cena
Tu nie będę porównywać gdyż mają różną pojemność a więc i różne ceny. Napiszę tylko że kosztują około:
Babydream
Johnson's
Green Pharmacy

7 .Skład
Najfajniejszy skład ma Babydream . Pozostałymi się rozczarowałam . Zwierają detergenty a przecież ani szampon który jest niby ''ziołowy'' ani ten który jest przeznaczony dla dzieci nie powinien ich mieć !

8.Opakowanie
Najgorsze jest Babydream . Jest co prawda wygodne i dobrze trzyma się w ręce ale ma takie minusy jak to że jest twarde przez co ciężko wydobyć resztki szamponu. Nie widać też ile go zostało . Pozostałe dwa szampony mają przyzwoite opakowania.

9.Piana
Wygrywa Babydream . Pienił się najlepiej . Na drugim miejscu Green Pharmacy . Najbardziej rozczarował mnie Johnson's . Nie pieni się prawie wcale . Nie znoszę szamponów które się nie pienią . Ciężko je wtedy rozprowadzać po włosach .

10 . Wydajność
Tu znów nie za bardzo porównam . Najgorszy był moim zdaniem Johnson's . To przez jego konsystencje i bark piany . Trzeba było go więcej nakładać , łatwo też się wylewało za dużo więc szybko zniknął.
Johnson's 200ml
Babydream 250ml
Green Pharmacy 350ml


Aktualnie testuje ten
 

 
Wiecie co ? Przez pingera można osiwieć ! Zżarło mi wpis który był niby ''dodany'' . Albo po prostu go nie widzę
 

 
Recenzuje krem kakaowy








Zakupiłam go w celu kremowania włosów. (Kremowanie to po prostu nałożenie krem na włosy najlepiej pod plastikowy czapek i na noc lub na kilka godzin a potem zmycie . Naprawde bardzo fajnie odżywia włosy ) Ale używam także jako balsamu.

Co mi sie w nim podoba :

*zapach: kakaowy , bardzo fajny chociaż na dłuższa mete może się znudzić . Po umyciu włosów niestety nie czuć zapchu jednak po aplikacji na skórę utrzymuje się przez kilka godzin.

*konsystencja: budyniowa jak dla mnie po prostu idealna. Nie jest ani za rzadka ani za gęsta. Łatwo się aplikuje zarówno na włosy jak i na skóre . Czasem kiedy nabiore za dużo balsamu na skórę to muszę troche dłużej go powcierać ale nie narzekam

*wydajność : krem ma 500ml. I powiem szczerze że dosyć szybko mi schodzi. Jednak biorąc pod uwage że codziennie się nim smaruje i co drugi dzień kremuje włosy to nie mogę nic zarzucić jego wydajności.

*działanie: zarówno na włosy jak i na skóre wpływa nawilżająco. Włosy są po nim miękkie a skóra gładka . Nie polecam go do aplikacji zaraz po goleniu nóg. Piecze !

*cena : kosztuje jakieś 10zł . W porównaniu z działaniem i wydajnością jest śmiesznie tani

*opakowanie : jak widać na zdjęciu duże zakręcane pudelko . Proste i wygodne . Trzeba mocno trzymać bo jest ciężkie i może się czasem wyśliznąć z rąk i rozbić . Ale ogólnie jest bardzo praktyczne. Łatwo wybrać krem do końca . Nie trzeba męczyć się z wyciskaniem lub rozcinaniem pudełek jak w przypadku buteleczek .

Co mi się w nim nie podoba:

*włosy po pewnym czasie się do niego przyzwyczajają Niestety


Podsumowanie:
Krem oceniam na 5+ w skali do 6 . Jest świety i pewnie kupie go jeszcze choć na razie mam tą samą wersje kremu oliwkowego z Isany. Działanie ma identyczne ale bardziej podoba mi się zapach . Po oliwkowym spróbuje jeszcze żurawinowego i wtedy postanowie który z zapachów najbardziej mi odpowiada Na pewno zostane przy którymś na dłużej.
Polecam
 

 


Znów długo nie pisałam . I znów za to przepraszam ale problem można ująć w za przeproszeniem dwóch słowach : cholerny internet . Cały czas mam z nim kłopoty. Będę starać się nadrabiać stracony czas. Tymczasem tak jak w tytule dodaje miesięczną aktualizacje moich włosów. Zdjęcie i wymiary były robione na początku lipca . Na początku lipca miałam zamiar je też umieścić ale nie miałam niestety takiej możliwości . Wrzucam więc teraz .



Aktualna długość (z początku lipca) : 26 cm
Jak mierzę długość ? Otóż biorę centymetr towarowy i mierzę włosy wilgotne . Można też mokre . Włosy są wtedy ciężkie i nie robią się fale które mogą zafałszować wymiary . Jeden koniec przykładam do włosów na karku w miejscu gdzie się kończą i łapie za centymetr w miejscu gdzie sięga mi najdłuższe pasmo włosów
Jeżeli chodzi o ostatnie miesiące to poprawiła się kondycja moich włosów . Są dużo bardziej miękkie , nawilżone i błyszczące. Sen z powiek ciągle spędza mi ich mała ilość na którą nie zdziałam cudów oraz stan końcówek. Przycinam je regularnie . Ale tylko troszkę . Niestety są przesuszone bo głupia nie mogłam się powstrzymać i w czerwcu kilka razy wyprostowałam końce ! Jestem teraz zła na siebie bo o przesuszenie moich włosów nie trudno a o ich odbudowanie już gorzej .I doskonale o tym wiem mimo to użyłam prostownicy. Do tego nie układają się za dobrze Dopiero długie szczotkowanie trochę je dyscyplinuje i mogę wyjść jakoś z domu.

Pisałam też o próbie rozjaśnienia moich włosów. Niestety nic z tego ! Mieszankę trzymałam całą noc a kolor na włosach nie zbladł nawet Czuje się załamana . Nie wiem co mam robić . Jeżeli chce wrócić do naturalnego koloru to pozostaje mi chyba tylko rozjaśniacz ale moje włosy będą w tragicznym stanie Wiem że niektóre dziewczyny schodziły z koloru po prostu nie malując włosów a potem kiedy odrosty były już spore to ścięły włosy. Ja niestety nie jestem gotowa na takie poświęcenia poza tym koszmarnie wyglądam w krótkich włosach więc ścinając je pozbawiłabym się całej pewności siebie na kilka ładnych lat . A płakałabym jak bóbr. Przyjrzałam się dziś uważnie sobie w lustrze i stwierdziłam że całkiem ładnie mi w czarnych włosach . Mam dosyć ciemną karnacje i okrągłą buzie więc nie wyglądam trupio blado i dodatkowo włosy ładnie wyszczuplają mi twarz. Przez głowie przemknęła mi myśl że może zamiast rozjaśniać włosy spróbuje przyciemnić odrosty które są dosyć spore. Co widać zresztą na zdjęciu na czubku mojej głowy Zastanowię się nad tym . Zawsze gdyby nie wyszło mi przyciemnianie mogłabym pomalować odrosty henną

Wstawiam Wam przepis na rozjaśnienie . Wiem że przepis jest dobry dla blondynek które rozjaśniają sobie włosy . Jedna z koleżanek polecała mi go gorąco . Jeżeli chcecie wypróbujcie . Mi kompletnie nie pomógł Do tego cynamon strasznie trudno zmyć z włosów więc radziłabym Wam go pominąć . Ale to już Wasza decyzja
Składniki :

-4 łyżki stołowe cynamonu
-oliwę z oliwek
-pół cytryny
-miód
-odżywka do włosów
-woda mineralna

Cynamon, oliwę z oliwek, cytrynę i miód trzeba wymieszać miseczce. Potem dodajemy do tego odzywkę i wodę. I znów mieszamy . Jeżeli chodzi o proporcje to robiłam to na oko. Tak żeby mieszanka nie była za gęsta ale żeby również nie spływała z włosów. Potem należy nałożyć mieszankę na włosy pod plastikowy czepek i zostawić na całą noc. Minimalnie na 3 godziny. Trzeba powtarzać regularnie żeby były jakieś efekty. Ja tego nie robiłam . Pierwsze efekty i cynamon skutecznie mnie zniechęciły Póki co podoba mi się pomysł z przyciemnianie więc niedługo możecie spodziewać się serii przepisów na naturalne przyciemnienie włosów
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ten internet mnie dobija . Trzeci raz próbuje dodać wpis. A zdjęcia ładują się niemiłosiernie długo . Dlatego też zrezygnowałam z dodania większości zdjęć a skupiłam się bardziej na samej treści . Długo nie pisałam ale najpierw miałam trochę pracy potem problemy z internetem Na szczęście już wszystko działa. Nie tak jakbym sobie wymarzyła ale lepsze to niż nic

Wczoraj byłam na zakupach . Uzupełniłam wszystko czego brakowało mi do mojej kuracji . Zaczęłam od dzisiaj I już się nie mogę doczekać efektów. Gorzej jak ich wcale nie będzie. Jak zdjęcia będą mi się dodawać łatwiej to wrzucę zdjęcie z moim aktualnym stanem włosów i pomiarami . Musze jeszcze zrobić pasmo kontrolne Ale o tym jutro.

Wczoraj oprócz kosmetyków potrzebnych do kuracji zakupiłam także :








Dziś wieczorem spróbuje naturalnie rozjaśnić moje czarne kłaki . Myślę że od jednego razu się nie rozjaśnią ale zobaczymy. Zdam Wam jutro relacje

Do tego znalazłam przepis na z pozoru fajną maseczkę rumiankowo-siemianową Zaraz idę wypróbować .

I w sumie chyba tyle chciałam napisać
 

 
Czy chce się ktoś przyłączyć i zapuszczać ze mną włosy od lipca przez wakacje ?
Marzę od długich włosach ! Znalazłam w internecie fajną kuracje na przyśpieszenie porostu włosów i mam zamiar skorzystać

Kuracja składa się na 3 etapy :





A teraz wszystkie składniki po kolei :
*pokrzywa - można ją dostać w każdym sklepie zielarskim i aptece . Ta z herbapolu kosztuje jakieś 3zł za 30 saszetek . Nam będzie potrzebne 38 więc kupujemy 2 opakowania.

*woda brzozowa - można dostać w Rossmannie za jakieś 5 zł . Jedno opakowanie spokojnie wystarczy.

*olejek kokosowy -kosztuje ok 7 zł. Również wystarczy jedno opakowanie. Jeżeli nie mieszkacie w większym mieście to za olejkiem niestety trzeba się trochę nabiegać . Dostaniecie go w sklepach ze zdrową żywnością i w niektórych supermarketach . Ja go widziałam w ''Piotrze i Pawle ''.

CP - oczywiście apteka. koszt nie przekracza więcej niż 10zł . Ilość opakowań jedno lub dwa. Ogólnie opakowanie zawiera 50 tabletek . Do całej kuracji potrzeba 52. Wiec jeżeli chcecie można kupić dwa opakowania ale myślę że jedno również wystarczy .

*nasiona kozieradki - już wspominałam o nich wcześniej Jedno opakowanie wystarczy.

*vitapil - tu również apteka. Do całej kuracji potrzebujemy 31 tabletek . I znów można sobie wybrać czy darujemy sobie tą jedną tabletke i kupujemy opakowanie 30 czy jednak zakupimy 60 . Myślę że raczej sie nie zmarnują ale wybór należy do Was . Koszt to nie więcej niż 30zł za 60 lub koło 20zł za 30
  • awatar Kosmetyczna Szperaczka: @gość: a co do odżywki Gliss Kur to też ją posiadam ale u mnie się niestety nie za bardzo sprawdza :(
  • awatar Kosmetyczna Szperaczka: @gość: to świetnie ;) jak skończysz swoją kuracje napisz jaki miałaś przyrost a ja napisze swój i porównamy :) A kozieradke szczerze polecam na wypadające włosy.
  • awatar Gość: Ja sie moge przyloczyc, ale inna kuracja. Poszperalam w necie, polecialam do sklepu oraz apteki, po czym ulozylam plan dzialania. Stosuje od paru dni. Wyglada to tak: -skrzyp polny zagotowany, codziennie 1 saszetka, -drozdze do picia, 1/4 kostki codziennie, -CP 2x2 tabletki dziennie, -Biovax co drugie mycie(tj.co 4dni), od miesiaca stosuje rownie odzywke Gliss Kur Total Repair, tez co drugie mycie. Na razie widac niewielkie efekty po odzywce :) Pozdrawiam P.S. O kozieradce wczesniej nie slyszalam, musze wyprobowac. Kiedys wlosy wypadaly mi masakrycznie(zdarzalo sie, ze podczas biegu lecial nawet caly kosmyk, czasem wiecej), pozniej samo przeszlo i teraz jest to raczej umiarkowane, ale zawsze lepiej dmuchac na zimne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W pewnym momencie mojego życia włosy zaczęły mi masakrycznie wypadać . Leciały garściami. Dlatego mam ich teraz tak mało Nie jestem pewna ale wydaje mi się że to przez przepis na odżywkę który znalazłam na internecie . Włosy łatwo stracić o wiele trudniej jest sprawić żeby były gęste bo czasami trzeba czekać latami aż odrosną nowe Dlatego uważajcie zawsze na eksperymenty . Jeżeli po nałożeniu jakiegoś specyfiku piecze ,szczypie , swędzi Was skóra głowy należy się tego szybko pozbyć spłukując kosmetyk . Nie warto ryzykować. Wracając do moich wypadających włosów zaczęłam szukać jakiegoś wyjścia. Przewertowałam cały internet i trafiłam na dosyć popularny przepis na wcierkę z kozieradki.

Kupujemy nasiona kozieradki w aptece lub sklepie zielarskim . Kosztują około 2 zł mała paczka lub 4 zł duża Bierzemy łyżeczkę kozieradki wsypujemy do szklanki i zalewamy wrzącą wodą .Przykrywamy to jakimś spodkiem lub talerzykiem i zostawiamy do zaparzenia i ostygnięcia . Po ostygnięciu nasionka powinny opaść nam na dno. Wtedy przelewamy nasz napar do innego kubeczka ostrożnie tak żeby nie pomieszać z nasionami . Nasiona wyrzucamy a napar dobrze jest przelać do butelki z atomizerem lub takiej po wodzie utlenionej . Ja osobiście wole buteleczke po wodzie . Co prawda nie mieści mi się tam wszystko ale łatwiej dotrzeć do skóry głowy . Napar aplikujemy na skórę . Nie jest to łatwe ale do wykonania . Można przy okazji zrobić delikatny masaż okrężnymi ruchami palców. To przyśpieszy krążenie krwi i włosy będą nam szybciej rosły. Efekty widać po tygodniu , czasem dwóch . Włosów wypada coraz mniej i pojawiają sie cudowne babyhair
 

 
Przedstawię Wam dzisiaj mój plan który sobie niedawno ułożyłam :

Poniedziałek :
-kozieradka
-odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate repair
-len

Wtorek:
-odżywianie: krem oliwkowy/kakaowy z Isany
-mycie : szampon Johnson's Baby ułatwiający rozczesywanie
-odżywianie : odżywka Gliss Kur Shea Cashmere na 30 minut
-płukanka : ze skrzypu polnego
-końcówki : zabezpieczam serum na suche końce z Avonu
-termoochronna przed suszarką : jedwab Marion
-kozieradka
-len

Środa:
-kozieradka
-odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate repair
-len

Czwartek:
-odżywianie: krem oliwkowy z Isany
-mycie : szampon Johnson's Baby
-odżywianie : Balsam do włosów z Apteczki Babuni na 30 minut
-płukanka : z siemienia lnianego
-końcówki : zabezpieczam serum z Avon
-termoochronna przed suszarką : jedwab Marion
-kozieradka
-len

Piątek:
-kozieradka
-odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate repair
-len

Sobota:
-kozieradka
-odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate repair
-len

Niedziela:
-odżywianie: olej paprykowy z Green Pharmacy
-mycie : szampon Barwy Natury
-laminowanie raz na dwa tygodnie
-odżywianie : maseczka jajeczna/ z Isany pod czepek na 40 minut / odżywka dodana do farby na 10 min
-płukanka : ze skrzypu polnego
-końcówki : zabezpieczam serum z Avonu
-termoochronna przed suszarką : jedwab Marion
-kozieradka
-len

Na początek warto wziąć sobie za przykład mój plan lub poszukać na internecie kosmetyków które polecają inne włosomaniaczki i taki plan sobie stworzyć. Minie trochę czasu zanim same będziecie wiedziały jakie kosmetyki służą Waszym włosom a które nie. Jeżeli już mamy taki plan to warto zgromadzić sobie troszkę pieniążków i udać się na zakupy . Nie musicie kupować wszystkiego na raz ! Można wprowadzać wybrane kosmetyki do swojej pielęgnacji stopniowo. I pamiętajcie że tanie nie zawsze znaczy beznadziejne. Każdy produkt wymieniony na mojej liście kosztuje nie więcej niż 20 zł a ja jestem ze wszystkich zadowolona.
Niektóre z nazw podanych przeze mnie (np. laminowanie) może Wam nic nie mówić ale postaram się stopniowo wszystko wyjaśniać

I zdjęcie Niestety wszystko mi się tam nie zmieściło. Ale przy recenzjach i tak będą zawsze zdjęcia każdego kosmetyku
 

 
Nie rozumiem co się dzieje z pingerem . Zrobiłam ten wpis wczoraj ale mi się nie dodał Z racji tego próbuje ponownie dodać .


A więc zaczynając naszą metamorfozę warto zrobić sobie taką właśnie włosową historie I jednocześnie uświadomić jakie cele pragniemy zrealizować .


Jako mała dziewczynka miałam raczej krótkie włosy . Mama często mi je przycinała bo razem z tatą uważali że wtedy będą gęstsze . Ale to nie prawda. Ja chciałam mieć długie ale i tak zawsze kończyło się na tym że były ścinane ''na chłopaka'' . Mama myła mi włosy szamponami dla dzieci kiedy byłam mała a potem już różnymi najczęściej jakimiś ziołowymi bo moja mama takie właśnie uwielbia.
Moje włosy wtedy mimo wszystko nie były w najlepszym stanie . Były suszone gorącym nadmuchem , podczas mycia i osuszania ręcznikiem tarte. Przebywałam na słońcu często bez nakrycia głowy . Mam zawsze mi je dawała ale jakoś mi się gubiło . A włosy paliły się na słońcu .

Wyglądam tu jakbym była blondynką ... Czy ja byłam blondynką




Potem kiedy poszłam do gimnazjum było jeszcze gorzej . Co prawda była jakaś namiastka pielęgnacji która składala się z byle jakiego szamponu i odżywki niestety również pierwsze lepszej .Ale zaczęłam używać też lakierów i innych kosmetyków do stylizacji włosów oraz farby (początkowo pasemka potem szamponetka) . Niestety szamponetką źle mi się umalowały więc poszła farba.Mimo wszystko dobrze wspominam czasy kiedy miałam czerwone włosy. Uwielbiałam ten kolor. Na szczęście mama uparcie broniła mi kupowania prostownicy. Miałam tylko lokówe ale z racji tego że moje włosy sięgały ledwie do ramion to w loczkach wyglądałam po prostu śmiesznie i nie kręciłam włosów. Dzięki temu nie zniszczyłam ich jeszcze bardziej.

1 gimnazjum


2 gimnazjum


3 gimnazjum
kolor już mocno sprany . Niestety przez moje niefortunne obsługiwanie się telefonem skasowałam sobie kartę pamięci i mam niewiele zdjęcie w czerwonych włosach a bardzo tego żałuje.


Włosami zaczęłam na poważnie zajmować się w 2 liceum .W pierwszej cieniowałam je co mi stanowczno nie pomagało przy moich cienkich włosach . Potem poamlowałam je na czarno. Nie pamiętam jak to się stało ale coś mnie tchnęło . Zaczęlam przeglądać różne blogi . Siedzę w tym od kilku miesiecy ale powiem szczerze że na początku przytłoczyła mnie masa informacji które wyczytałam . A na laptopie wciąż mam dużo przepisów na wlosy których jeszcze nie próbowałam.
Zauważyłam że moje włosy się poprawiły ale nadal mam wiele do życzenia co do nich .
I aktualne włoski :



A teraz czas na cele. Ja chciałabym przede wszystkim:
-zapuścić włosy za łopatki
-ściąć w końcu porządnie końcówki. Przycinam je oczywiście ale po cieniowaniu w pierwszej klasie każdą końcówkę mam na innej długości i musiałabym ściąć połowę włosów żeby je wyrównać. Na razie nie mogę się przełamać ale może mi się kiedyś uda.
-wrócić do naturalnego koloru możliwe jak najbardziej ''nieinwazyjną'' drogą . Będę próbować rozjaśniać naturalnymi metodami. Zobaczymy co z tego wyjdzie
-próbować nowych masek i przepisów
-nawilżać włosy . Co prawda nie narzekam na nie pod tym względem ale moje włosy łatwo przesuszyć a już latem to nawet bardzo łatwo
-zrobić coś żeby się tak nie plątały
-nauczyć się upinać włosy tak żeby nie było widać że mam ich mało


A Wy? Może też chcecie zamieścić na moim blogu swoją włosową historie wraz z celami ? Dla bardziej leniwych proponuje samo zdj aktualnych włosów i cele. Możecie zrobić to bezpośrenią wrzucając post na mój blog lub wysłać na email a ja wrzucę na swojego bloga (mój e-mail znajdziecie po prawej stronie w opisie ''o mnie '' ) Jeśli jesteście zbyt leniwe żeby pisać taką włosową historie to chociaż zróbcie ją sobie w głowie Warto też poprzeglądać zdjęcia włosów lub przyjrzeć się im w lustrze i pomyśleć o tym co chciałybyście w nich zmienić . Jest to bardzo ważne bo dzięki temu będziecie wiedziały do czego zmierzacie
  • awatar Kosmetyczna Szperaczka: @nice--ass: ja chce wrócić do naturalnego koloru bo włosy farbuje już jakieś 4 lata. Przez ten czas dużo mi ich wypadło, są cienkie a następne farbowania niestety na pewno nie pomogą a pogorszą sytuacje :( Chociaż aktualnie zmieniłam troszkę moje zamiary . Spróbuje przyciemnić odrosty żeby kolor został taki jaki jest :) A Ty jeżeli chcesz farbować włosy to farbuj ! Masz racje życie jest krótkie trzeba korzystać . Tylko zawsze lepiej sprawdzić tak na wszelki wypadek szamponetką czy kolorek będzie Ci pasował :) Nie oglądaj się na to co mówią inni . Oni za Ciebie życia nie przeżyją ;)
  • awatar nice--ass: nie rozumiem dlaczego większość dziewczyn chce wrócić do naturalnego koloru. ja mam 18 lat i raz włosy zrobiłam tylko szamponetką na rudo. efekt masakra kolor wprost nie pasował do mojej twarzy. mam wielką, wręcz ogromną ochotę pofarbował włosy farbą, ale wszyscy mówią bym tego nie robiła, dlatego się waham. A przecież życie jest krótkie, jak nie teraz to kiedy mam je farbować ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Założyłam tego bloga bo chciałabym się zmienić . Tak jak wskazuje choćby adres mojego bloga chce zrobić sobie metamorfozę. Uważam że w internecie jest tyle porad że jeżeli tylko zechcemy same możemy sobie taką odmianę zrobić i nie potrzebujemy żadnych stylistów etc. na których czasem trzeba wydać kupę forsy a z efektami różnie to bywa. Myślę że wystarczy zapał , chęć , wytrwałość i regularność a osiągniemy efekt. Zawsze kiedy nie daje rady mówię sobie że teraz jest ciężko ale za jakiś czas wszyscy będą mi zazdrościć tego na co sobie ciężko zapracowałam a jaką będę miała z tego satysfakcje Na razie blog jest może niezbyt łady ale dopiero niedawno został założony więc wybaczcie mi to . Na pewno będę pracować nad jego wyglądem. Ale póki co troszeczkę ciężko mi się tutaj ogarnąć . Jeżeli chodzi o moją osobę to chce przede wszystkim zmienić :
-włosy (chce żeby były zdrowe , lśniące , dłuuuugie i w naturalnym kolorze)
-cerę (zlikwidować problemy trądzikowe i przebarwienia oraz cienie pod oczami)
-nauczyć się jakiś konkretnych makijaży i zaopatrzyć w więcej kosmetyków do malowania bo póki co mam tylko podkład, puder , kilka cieni , tusz i kredkę . No i błyszczyk czyli podstawę . Ale chciałabym zaopatrzyć się w większą liczbę kosmetyków i nauczyć się fajnie malować
-ciało (wymodelować pośladki , rzucić uda i brzuch)
-zadbać o paznokcie i zaopatrzyć się w więcej lakierów . Tak jak w przypadku makijażu chciałabym też perfekcyjnie i pomysłowo malować paznokcie
-styl ubierania ( chcę żeby był bardziej kobiecy)

Na moim blogu będę przeprowadzać wiele akcji więc jeśli chcecie przyłączajcie się ! Razem raźniej . Będziemy się wspierać w trudnych chwilach. Założyłam ten blog z myślą o kobietach które mają już dość swojego wyglądu i chcą się zmienić ale są jeszcze troszeczkę zagubione i potrzebują pomocy. Pamiętajcie nie ma osób brzydkich są po prostu zaniedbane. Albo te z kompleksami Jednak warto powalczyć o swoje piękno żeby przede wszystkim samemu czuć się ze sobą dobrze !
Jeżeli o mnie chodzi to nie uważam się za typową ''brzydule'' jestem całkiem ładna ale do piękności wiele mi brakuje i dlaczego nie miałabym się starać poprawić swój wygląd ? No właśnie !
Mam nadzieje że dzięki moim ''przepisom'' i różnym trikom które będę zamieszczać na blogu pomogę choć kilku z Was jaki i liczę na to że będziecie chciały brać udział w moich akcjach ! Chcę żebyśmy tworzyły tego bloga wspólnie !
W najbliższych postach będę zajmować się włosami i ćwiczeniami na sylwetkę bo wakacje już tuż tuż a jak tu wyjść na plaże z takim brzuchem ?
Jeżeli Wy chcecie poprawić coś czego nie ma na mojej liście piszcie ! Postaram się pomóc
  • awatar Gość: Wlasnie, plaza, brzuch ! Totalnie zapomnialam. Co prawda odchudzam sie tak czy siak, z innego powodu, ale zawsze im wiecej motywacji, tym lepiej.
  • awatar DobreWróżki: Powodzenia :) piekne włosy i cere bez problemów, wszystkie swoje cele chciałabym zrobić u siebie :) miło mi bedzie Cię obserwowac i czytac :) D.
  • awatar MandiWoo: Świetny pomysł na blog ! :) Powodzenia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›